czwartek, 16 października 2014

Ulubieńcy wrzesień & październik ♥

Hej!
Dziś chcę pokazać Wam moich ulubieńców z tych dwóch miesięcy - września, a właściwie też końca sierpnia i października. Będą to głównie kosmetyki, bo ja kosmetyki po prostu uwielbiam. Przejdę już do pokazania Wam, bez czego nie mogłabym żyć w tych miesiącach:

1. Świeczki z Ikei - mam już drugie opakowanie, pachną tak ślicznie, jak słodycze - ta brązowa jak czekolada, biała tak ślicznie, ale nie umiem tego opisać, jeszcze jest beżowa. Strasznie je lubię, a kosztują 9,99 zł, więc to nie jest dużo jak na świeczki.


2. Szczotka Tangle Teezer - mam ją już od pewnego czasu, ale ostatnio ją zgubiłam na jakiś tydzień, i to był najgorszy tydzień ever... Ja mam akurat trochę mniejszą niż te tradycyjne, kupiłam ją na allegro za ok. 30 zł ale nie pamiętam dokładnie, bo to było jakieś pół roku temu.

3. Żel pod prysznic Oriflame - ten żel stał u mnie w szafce już jakieś 9 miesięcy, ale teraz jakoś tak go zaczęłam używać (do tej pory używałam tego malinowego z Original Source). Strasznie lubię jego zapach, ale niestety już mi się kończy.

4. Masło do ciała z Farmony - dostałam go na urodziny, i z początku nie podobał mi sie jego zapach, ale teraz mi się kojarzy ze świętami i go polubiłam <3. Wydaje mi się, że kosztuje ok. 30 zł


5. Carmex - używałam go dawno, ostatnio jakoś wolałam Baby Lips i jajeczka EOS, a ostatnio kupiłam Carmexa truskawkowego, bo strasznie mi się te usta "łuszczyły"? wiecie, nie były gładkie, a słyszałam że Carmex właśnie w tym jest najlepszy. Ogólnie to one mają te zapachy nienajładniejsze, takie typowo "lecznicze", ale one właśnie są raczej do tego zrobione. Po za tym po nałożeniu na usta czuć takie lekkie szczypanie, ale ja to akurat lubię <3. Kupiłam go na promocji w Rossmannie za niecałe 7 zł, normalnie kosztuje 9 zł



6. Puder sypki Manhattan - ostatnio go kupiłam, bo jak dotąd używałam Stay Matte z Rimmela, i stwierdziłam że wolę ten :) Jedyna wada to gąbeczka, którą jak dla mnie się on fatalnie nakłada. Normalnie kosztuje ok. 30 zł, ja go kupiłam na promocji za 23 zł w Rossmannie



7. Mascara z Maybelline wodoodporna - jak dotąd używałam innych z Maybelline, ale teraz zaczął padać deszcz, zimno itd, więc kupiłam wodoodporną. Uwielbiam w niej szczoteczkę, a przy tym jest świetna jak każda inna z Maybelline :) Normalnie kosztuje ok. 32 zł? Ja kupiłam na promocji za 20 zł w Rossmannie


8. Podkład z Rimmela Wake Me Up - słyszałam sporo o tym podkładzie, w połowie września w końcu go kupiłam i muszę powiedzieć że jest naprawdę świetny. Ma piękny zapach i ładne opakowanie, dobrze się rozprowadza i świetnie wygląda, kocham go. Normalnie kosztuje 41 zł więc dość dużo, ale ja za niego dałam 30 zł na promocji.

9. Odżywka w sprayu do włosów z Schwarzkopfa - jest chyba z 6 rodzai. Dzięki niej dużo łatwiej mi rozczesać włosy, a w połączeniu z Tangle Teezerem = 1 min i włosy rozczesane. Można ją nakładać na suche i mokre włosy. Oprócz rozczesywania, włosy bardziej lśnią, są świetne w dotyku i są silniejsze, nawilżone, Jedyna wada to zapach :(. Kosztuje 15 zł w Rossmannie.

Ogólnie jeśli chodzi o kosmetyki, to raczej czekam na jakieś promocje, dopiero potem kupuję.
W tych miesiącach żadnego nowego filmu nie obejrzałam ani nie przeczytałam żadnej książki która mi się spodobała, mam trochę przepełniony plan tygodnia... ale jakoś dajemy radę, choć oceny nie  najlepsze :)
Do zobaczenia w następnym poście.
~Ola ♥

2 komentarze: